Wrocławskie pismo Krucjaty - Młodzi w Życiu Publicznym


2 września 2010

WIARA

W naszym cyklu poświęconym cnotom omówiliśmy już cztery cnoty kardynalne, zwane również obyczajowymi bądź ludzkimi, a usposabiające do uczynków uczciwych, zgodnych ze zdrowym rozsądkiem. Za przedmiot rozważań weźmiemy więc teraz cnoty teologalne, czyli takie, które odnoszą się bezpośrednio do Boga. Ich początkiem, motywem i przedmiotem jest Bóg Trójjedyny (KKK 1812). Są to wiara, nadzieja i miłość. Niniejszy tekst poświęcimy krótkiej refleksji nad wiarą.

W katechizmie Piotra kard. Gasparriego wiara jest bardzo zwięźle i konkretnie opisana jako cnota nadprzyrodzona, która pod natchnieniem i z pomocą łaski sprawia, że przyjmujemy za prawdę to, co Bóg objawił, a przez Kościół do wierzenia podaje; przyjmujemy zaś to za prawdę nie dlatego, żebyśmy przyrodzonym światłem rozumu przejrzeli wewnętrzną prawdziwość tych prawd, lecz przez wzgląd na powagę samego Boga, który to objawił, a który się ani mylić nie może ani w błąd wprowadzać.

Analiza tej definicji powinna rozwiać wiele wątpliwości co do tego, jaka postawa powinna charakteryzować osobę wyznającą świętą wiarę katolicką. Po pierwsze: wiarę otrzymujemy z Bożej łaski, dlatego powinniśmy za nią Bogu dziękować i o nią się modlić. Ktoś, kto zlekceważy wiarę i straci ją (na przykład przez zaniedbanie), nie może liczyć, że odzyska ją, kiedy tylko będzie chciał.

Po drugie: Bóg objawia się przez Kościół, dlatego wiara nie może być postrzegana jako osobiste natchnienie w oderwaniu od nauczania Kościoła. Niestety często spotykamy się z poglądami, że wiara jest prywatną sprawą każdego człowieka, że można dowolnie ją interpretować i kształtować. Trafiamy czasami na ludzi, którzy uważając się za katolików wierzą jednocześnie w reinkarnację, nie uznają wszystkich przykazań, nie wierzą w istnienie piekła lub kierują się przesądami i wróżbami. Tłumaczą się przy tym, że pozostają wierni swoim głębokim, wewnętrznym przekonaniom. Pozostają oni w błędzie i nie powinni nazywać się katolikami, dopóki w duchu pokory nie odrzucą własnych rojeń i nie przyjmą tego, co podaje im do wierzenia Święta Matka Kościół.

Po trzecie wierzymy ze względu na Boga, a nie ze względu na własne rozumowanie; ostatnia część przytoczonej tu definicji wiary powinna dać nam wiele do myślenia tym bardziej, że zdarza się nam trafiać na ludzi, którzy swoją wiarę tłumaczą dobrze przeprowadzonym rozumowaniem – często robią to w dobrych intencjach nie widząc, gdzie znajduje się pułapka. A tą pułapką jest pycha. Jeżeli ktoś wierzy w Boga, powinien również wierzyć Bogu. Nie przyjmujemy wiary dlatego, że wszystko przeniknęliśmy własną myślą, ale – wiedząc jak jest ona ograniczona - zawierzamy Bogu bez granic.

Na koniec ustosunkujmy się jeszcze do często głoszonego przesądu, jakoby wiara była sprzeczna z rozumem. Prawdą jest, że spraw wiary rozum nie ogarnia, ale nie ma tu konfliktu, przeciwnie, jest harmonia, gdyż rozum – sam wiedząc, że jest ograniczony - chętnie zdaje się na wiarę w sprawach, których nie obejmuje. Zresztą między wiarą a rozumem żadna sprzeczność zajść nie może, gdyż - jak podaje katechizm kard. Gaspariego – ten sam Bóg, który objawia tajemnice i wlewa wiarę, dał duszy ludzkiej światło rozumu; Bóg Siebie samego zaprzeczyć nie może, ani też jedna prawda nie może się sprzeciwiać drugiej.

Cesare Ripa:
Niewiasta ubrana na biało, z hełmem na głowie, z zapaloną świecą w prawej dłoni i z sercem; w lewej dłoni trzyma tablice praw Starego Zakonu tudzież otwartą księgę. Wiara, jako jedna z cnót Teologicznych, ma na głowie Hełm na znak, że aby mieć prawdziwą wiarę, należy umysł swój zabezpieczyć przed ciosami wrogiego oręża (którym są racje naturalne Filozofów i sofistyczne Heretyków tudzież złych Chrześcijan), trzymając go mocno w doktrynie ewangelicznej oraz przy bożych przykazaniach jako że św. Grzegorz w Homilii 26 mówi: fides non habet meritum ubi humana ratio praebet experimentum (wiara nie ma wartości kiedy umysł człowieka żąda doświadczenia – K.P.).
Księga oraz tablice Mojżeszowe to Stary i Nowy Testament razem. Serce w dłoni wraz z zapaloną świecą pokazują rozświetlenie umysłu przez Wiarę, która rozprasza mroki niewiary i niewiedzy, wedle tego, co w rozdz. 9 mówi o św. Janie Augustyn: Caecitas est infidelitas, et illuminatio fides.

Filip Maria Muszyński

Tekst ukazał się po raz pierwszy w numerze 7. (styczeń - luty 2010) „Kontrrewolucji”

0 komentarze:

Prześlij komentarz