Wrocławskie pismo Krucjaty - Młodzi w Życiu Publicznym


2 września 2010

Dyktatura relatywizmu

W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku wielu katolików uległo złudzeniu, że Kościół nie ma wrogów. Niewłaściwie pojmowana miłość do świata doprowadziła do tego, że przeciętny katolik zupełnie przestał być stanowczy. Mimo to jednak – jak zauważa w swojej nowej książce Roberto de Mattei – choć katolicy zmienili swoje nastawienie, praktykując politykę dialogu i wyciągniętej ręki, to współczesny świat w żaden sposób nie zmienił swojego nastawienia do Kościoła.

Relatywizm definiowany jest jako pogląd filozoficzny głoszący względność i subiektywność poznania, a także wartości i ocen etycznych. Ten pogląd szczególną popularność zyskiwał od drugiej połowy XX wieku, choć można także pokazywać jego wcześniejsze tryumfy (np. pokój augsburgski z 1555 roku i zasada cuius regio, eius religio). Terminu dyktatura relatywizmu użył kard. Joseph Ratzinger w homilii wygłoszonej 18 kwietnia 2005. Obecny papież stwierdził w niej: Wyznawanie jasno określonej wiary, zgodnej z Credo Kościoła, jest często określane jako fundamentalizm. Natomiast relatywizm, to znaczy poddawanie się „każdemu powiewowi nauki”, jawi się jako jedyna postawa godna współczesnej epoki. Tworzy się swoista dyktatura relatywizmu, który niczego nie uznaje za ostateczne i jako jedyną miarę rzeczy pozostawia tylko własne ja i jego zachcianki.

Przejawem dyktatury relatywizmu jest coraz powszechniejsze odejście od prawa naturalnego – które Stwórca zaszczepił w duszy każdego człowieka – na rzecz wydumanego prawa stanowionego przez organizmy polityczne. Tak działo się w hitlerowskich Niemczech i w Związku Sowieckim; tak dzieje się także teraz w całym „cywilizowanym” świecie, który za podstawowe prawo człowieka uznaje zabicie nienarodzonego dziecka czy wolność od obecności krzyża. Znakomitym przykładem dyktatury relatywizmu jest nazywanie homoseksualnych związków „małżeństwami” czy „rodzinami” – wbrew oczywistemu znaczeniu tych słów. Quid est veritas? – pytał Poncjusz Piłat (to pytanie de Mattei nazywa pierwszym udokumentowanym aktem relatywizmu) – dzisiaj na to pytanie powszechnie słyszy się dwie odpowiedzi: albo, że prawdy nie ma, albo – że jest ich wiele („ja mam swoją prawdę, ty masz swoją…”).

Dyktatura relatywizmu okazuje się przy tym dyktaturą coraz brutalniejszą. De Mattei podaje kilka przykładów z roku 2007 – wśród nich także wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Tysiąc przeciwko Polsce. Szczególnie przerażające jest jednak to, że w ciągu tych dwóch lat sytuacja posunęła się dużo dalej. W Wielkiej Brytanii forsowane jest prawo zakazujące dyskryminowania kogokolwiek przy zatrudnieniu – nowe prawo ma dotyczyć także Kościoła. Oznacza to, że biskup, który odmówi wyświęcenia na księdza kobiety albo homoseksualisty – będzie mógł być karany grzywną i więzieniem. Równolegle wprowadzane są przepisy, w myśl których krzyże zniknąć mają nawet z prywatnych katolickich szkół i przychodni. Po objęciu władzy w USA przez Baracka Obamę także Stany Zjednoczone radykalnie przyspieszyły w rewolucyjnym wyścigu. Tym aktualniejsze są słowa przestrogi, jaką autor Dyktatury relatywizmu kieruje do swoich czytelników: „Powinniśmy nabrać przekonania, że w tej sprawie nie można być neutralnym: albo opisany proces będzie się pogłębiał i doprowadzi do prześladowania katolików oraz każdego, kto broni prawa naturalnego; albo w wyniku naszego zdecydowanego oporu proces dechrystianizacji ulegnie zatrzymaniu, natomiast rozpocznie się odbudowa społeczeństwa w oparciu o zasady porządku naturalnego i chrześcijańskiego”.

PTW

Roberto de Mattei, Dyktatura relatywizmu, Prohibita, Warszawa 2009.

Prof. Roberto de Mattei, uczeń i asystent filozofa Augusto Del Noce, należy do najważniejszych myślicieli katolickich naszych czasów. Kieruje katedrą historii nowożytnej Uniwersytetu Cassino, prowadzi wykłady z historii chrześcijaństwa i Kościoła na Uniwersytecie Europejskim w Rzymie. Jest twórcą Centrum Kulturalnego Lepanto – stowarzyszenia katolików świeckich działających na rzecz obrony zasad i cywilizacji chrześcijańskiej oraz redaktorem naczelnym miesięcznika „Radici Cristiane”. Jako znawca liturgii uczestniczył, na zaproszenie kard. Josepha Ratzingera, w liturgicznym seminarium w tradycyjnym benedyktyńskim opactwie Fontgombault we Francji. Polskiemu czytelnikowi znany jest ze znakomitej biografii Plinia Correa de Oliveira Krzyżowiec XX wieku, wydanej przez Instytut Ks. Piotra Skargi w 2004 roku.

Tekst ukazał się po raz pierwszy w numerze 7. (styczeń - luty 2010) „Kontrrewolucji”

0 komentarze:

Prześlij komentarz